kitesafari-geisum

4 supermoce spotu na wyspie Geisum w Egipcie!

Dzisiaj stery blogowe przejmuje Martyna – znana twarz EASY SURFu, nasza trenerka ProCampów i utytułowana zawodniczka we Freestyle i Big Air. Martyna szczególnie upodobała sobie wyspę Geisum, na Morzu Czerwonym, którą zawsze odwiedzamy podczas Kitesafari. To o niej będzie dziś mowa! Musisz wiedzieć, że ukochany spot Martyny to tzw. „prawe Geisum” lub „południowe Geisum” ponieważ miejsc do pływania na tej wyspie jest aż kilka. Nawiasem mówiąc jest to również jedno z ulubionych miejsc naszych klientów i to nie tylko w skali Egiptu ale i Świata. Czym ta miejscówa zasłużyła na tak wielką miłość? Przeczytajcie za co polubiła Geisum nasza Mistrzyni Polski 🙂

”Geisum – mój spot nr 1 w Egipcie!”

Siema! Tu Martyna 🙂 Wiecie, że najczęściej zadawane pytania jakie słyszę na co dzień to:
– jak nauczyć się tak wysoko latać?
– jaki jest twój ulubiony spot na kite’a?

Odpowiedź na pierwsze pytanie to mój życiowy sekret 😉 Ale dziele się z nim na żywo. Przy najbliższej okazji chętnie opowiem! Zacznę zatem od drugiego. Gdy pytacie o ulubiony spot to Geisum zawsze przychodzi mi jako jedne z pierwszych do głowy. Spełnia najwięcej kryteriów tzw. ”TOP” spotu, a do tego jest pięknie i panuje atmosfera kite-vibes only, ale przejdźmy do konkretów…

Moje wyznaczniki “TOP” spotu do pływania na kitesurfingu? 

  • odpowiednia głębokość wody i płaska woda
  • dobre statystyki wiatrowe
  • brak tłoku
  • bezpieczne wejście do wody

Wszystkie te kryteria spełnia właśnie spot na Geisum w Egipcie. Już od pierwszej sesyjki ta miejscówka „siadła” mi na maxa – zarówno szkoleniowo, jak i treningowo. I powiem Wam dokładnie dlaczego uznaję ją za TOP spocik.

Pusty spocik Geisum podczas Kitesafari

1. Odpowiednia głębokość wody i płaska woda

Dlaczego nie płytka czy głęboka? Bo czego innego potrzebują początkujący, a czego innego zaawansowani. Na Geisum jest właśnie odpowiednia głębokość wody, bo jest i taka i taka. Dla mnie optymalna jest kombinacja wody płytkiej i głębokiej ponieważ trenując triki chcę wybijać się tam gdzie najbardziej płastko a lądować na głębokim by było bezpiecznie i to miejsce mi to umożliwia! Więcej piszę o tym dalej, we fragmencie o strefie czerwonej.

Płaska woda to święty Graal każdego kitesurfera – niezależnie od poziomu zaawansowania – na flacie po prostu pływa się lepiej! Dlaczego? Bo nie ma żadnych nieprzewidzianych nierówności na wodzie, dzięki czemu możemy wcisnąć krawędź łatwiej i efektywniej. To natomiast przekłada się na tzw. grip deski do wody, a to z kolei wpływa na prowadzenie deski jednym torem. Ma to fundamentalne znaczenie przy starcie halsu, ostrzeniu oraz skokach. 

Piękno tego spotu polega na tym, że jest on naturalnie podzielony na “strefy”, a wszyscy “goście” starają się je respektować. Najłatwiej pokazuje to poniższy obrazek:


STREFY ZIELONE – to miejsca z płytką wodą (od kolan po pas), w których osoby uczące się wraz z instruktorami mają lekcje sterowania, pierwszych body dragów i pierwszych halsów. Dzięki płytkiej wodzie lekcja przebiega efektywnie i komfortowo. To także idealne miejsce do nauki dzieci. Dodatkowo strefa zielona, położona centralnie, ma bardzo duży zapas płytkiego idąc z wiatrem. W zależności od pływów jest to 250-300 m, na których można zatrzymać się i zaprzeć o dno. Dzięki swojej płyciźnie woda jest naturalnie płaska lub z małym chopem – bardziej płaska bliżej brzegu, a dalej z jest więcej chopu.  

STREFY POMARAŃCZOWE – to miejsca dla średniozaawansowanych, czyli osób, które już startują z deską, ale nadal wymagają praktyki lub osób samodzielnych, które nie czują się komfortowo na mega głębokiej wodzie. W strefie po lewej (na obrazku) zaczynamy i kończymy na płytkiej wodzie, a w środku mamy głęboką wodę, na której jest nieco większy chop. Plus jest taki, że nawet jeśli stracimy deskę to robiąc body draga w lewo zawsze spłyniemy do płytkiej wody, czyli do strefy zielonej i cypelka piachu skąd startujemy latawce. W drugiej strefie pomarańczowej (prawa strona obrazka) mamy płytką wodę około 50 m od brzegu i pływamy wzdłuż brzegu. Robi się szybciej głęboko oraz przy utracie deski i robiąc body draga na lewym halsie oddalamy się od ludzi, a także zbliżamy do rafy. Należy uważać. Plus jest taki, że utrzymując wysokość (tzn. odległość do ok 50m od brzegu) pływamy po naprawdę płaskiej jak stół wodzie. Ja osobiście bardzo lubię to miejsce do szkoleń zaawansowanych – nie ma tu tłoku i w spokoju można trenować nowe rzeczy.
STREFA CZERWONA – idealne miejsce dla zaawansowanych kite’ciarzy 😉 Po pierwsze, bo jest mega płasko. Wybijać się możemy przy samym brzegu – serio! Tutaj można kończyć popa (wybicie) zahaczając finem o plażę, a lądując… No właśnie – teraz najlepsze – na głębokiej wodzie!!! Ja osobiście to uwielbiam! W tym miejscu najszybciej robi się głęboko. W zależności od pływu od 20 do 30m od brzegu nie ma już gruntu. Jest około 3-4m głębokości, a dalej jeszcze głębiej. Dzięki temu masz gwarancję bezpiecznego lądowania. Wieje idealnie w poprzek linii brzegu (całkowity off shore), a więc wszelkie beach starty i darkslidy są najłatwiejsze ever! No i najbardziej efektowne 😉 Przy tej strefie, na plaży, jest tzw. “baza” gdzie każdy się rozkłada.

Naturalnie jako zaawansowany kajciarz możesz pływać w każdej strefie, aczkolwiek kultura spotu właśnie taki podział na strefy przyjęła.

2. Dobre statystyki wiatrowe

Wyspa Geisum jest wyspą wysuniętą daleko w Morze Czerwone i leży dokładnie pomiędzy El Gouną, a Sharm el-Sheikh gdzie jest końcówka dyszy tworzonej przez góry na Półwyspie Synaj oraz góry położone wzdłuż wybrzeża po stronie kontynentalnej. To ta dysza oraz brak przeszkód (w tym lądu) powoduje, że wiatr jest silniejszy. Zwykle im dalej na północ płyniemy (z Hurghady) tym mamy silniejszy wiatr, a to dlatego, że już między El Gouną a Hurghadą Zatoka Sueska bardzo się rozszerza i efekt dyszy maleje. Dzięki temu zawsze na Kitesafari wieje mocniej niż na lądzie Egiptu. Biorąc pod uwagę statystyki wiatrowe w El Gounie, która jest na podobnej wysokości to w miesiącach o najlepszych statystykach, czyli maj-październik możesz śmiało liczyć na pływanie 5-7x tyg. I najczęściej cały dzień.

W El Gounie w tym okresie najczęściej wieje około 15-30 kts, a na wyspach 20-35 kts. Poza tym wiatr jest równy i ciepły, bo wyspa jest dość płaska, a więc nic nie zatrzymuje wiatru. Tutaj popływasz od wschodu słońca do zachodu. Nawet jeśli prognoza jest bardzo słaba – np. cały dzień pokazuje około 10 węzłów to spot Geisum potrafi miło zaskoczyć i zaserwować z rana pływanie na 9tkach (poranne bryzy są tutaj zazwyczaj najmocniejsze). Ja prawie zawsze ryzykuję poranne wstawanie 😉 Dość powiedzieć, że na 15 turnusów organizowanych przez nas w okresach maj – czerwiec i wrzesień – październik W SUMIE zdarzy się ledwo kilka dni bez wiatru. Większość turnusów to pływanie 6/6.

Podsumowując – ciepły i równy wiatr o sile 20-35 kts i częstotliwości prawie 7 dni w tygodniu to bezapelacyjnie KOZACKI spot dla każdego!

Handdrag, czyli popisowy numer przy brzegu

3. Geisum to brak tłoku – zwłaszcza jeśli znasz te lifehacki 😉

Spot jest naprawdę ogromny. Z jednego do drugiego krańca jest 1,2 km! Geisum cieszy się dużą popularnością i w szczycie sezonu gdy przypłynie kilka łodzi zdarza się tłok – owszem. Ale tylko w niektórych strefach, o pewnych porach i nie każdego dnia 😉 Najczęściej większe zagęszczenie jest w strefie czerwonej, bo to miejsce, w którym wszyscy się rozkładają i startują. I do tego zaawansowani się popisują 😉 Ale spokojnie… Dzięki “ściągawce” z podziałem stref będziesz wiedzieć gdzie czmychnąć i czego się spodziewać. Są momenty w ciągu dnia, kiedy jest naprawdę pusto. I zobaczymy zaledwie kilku riderów. Tak najczęściej jest rano (między 6 a 8) oraz chwilę przed lunchem (tzn. 13-14) kiedy to większości odcina prąd i schodzą by wziąć prysznic przed szamą 😉

Mega przewagę mają kitesafari prowadzone w systemie czwartek-czwartek, tak jak to organizuje EASY SURF na łodzi Aml Hayaty. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ czartery większości (albo i wszystkich innych) łodzi odbywają się od soboty do soboty. Łodzie te opuszczają wyspy i płyną do Mariny około południa w piątek i wracają na spoty z nowym turnusem około południa w niedzielę – cały ten czas to samotny postój na wyspach i spoty TYLKO dla nas.

Jeszcze inna sytuacja ma miejsce gdy lecisz na Kitesafari z Polski, ale takie które odbywa się od niedzieli do niedzieli. Czarter w tych wypadkach też trwa od soboty do soboty. Dla Ciebie natomiast niedziela to dzień „zaokrętowania” całej ekipy i spędzisz go w porcie. Odcumowujesz w poniedziałek rano i na wyspach jesteś przed południem. Mimo, że Twój powrót do domu jest w niedzielę to łódź, która kończy czarter w sobotę musi dopłynąć do mariny już w piątek i to przed zachodem słońca gdyż takie są tu zasady. W zależności od wyspy, z której będziesz wracał podróż trwać będzie 3-4h. A zatem Twoje pływanie w piątek skończy się około południa.

Co to oznacza dla nas? Rozpoczynając turnus w czwartek mijamy się ze wszystkimi. Startujemy w morze w piątek o świcie, dopływamy około 10 na spot, gdzie wszyscy w tym czasie pakują „mandżur”, więc dzielimy z nimi spot max. godzinę. Zanim dopłyną łódki z nowego turnusu, czyli w niedzielę i poniedziałek koło południa to mamy min. 2 dni pustego spotu tylko dla naszej ekipy!

4. Bezpieczne wejście do wody

Start i lądowanie latawca to dwa kluczowe i krytyczne momenty, w których musimy zapewnić sobie bezpieczeństwo. Tutaj jest piaszczysta plaża, nie ma kamieni czy rafy na bezpośrednim zejściu do wody i do tego wieje kierunek off-shore. Jeżeli kiedykolwiek zetknąłeś się z teorią, że off-shore jest niebezpieczny pozwól mi sprostać pewną rzecz 😉

Wiatr od brzegu ma ogromny plus – podczas błędnego startu latawca nie uderzysz w brzeg, nie wciągnie Cię na ludzi, płot czy motorówkę. Wpadniesz do wody, a więc i ryzyko kontuzji jest zdecydowanie mniejsze. ‘’Rescue’’ to słowo klucz – asekuracja motorówki zapewnia Ci bezpieczeństwo gdy oddalisz się od brzegu lub masz awarię. No i oczywiście tylko na off-shorze masz wymarzony ‘’flat’’ 😉

Jeżeli nie czujesz się pewnie ze startem lub nie masz pełnego zaufania do swojego sprzętu (bo np. leżał w szafie ostatnie pół roku) to pomoże Ci nasza załoga. Potrafią dobrać sprzęt do warunków, sprawdzą sprzęt i pomogą przytrzymać Cię podczas startu. Ja osobiście zawsze sama sprawdzam linki, bar i zrywkę przed startem. Dla uczestników Progress Campu prowadzę pierwszego dnia warsztaty przypominające wszystkie elementy bezpiecznego startowania i zachowywania się na spocie.

Na Progress Campie podpowiadam jak bezpiecznie i efektywnie uczyć się kitesurfingu, gdy już samodzielnie pływasz

Dodatkowe kryteria TOP miejscówki

  • Rescue i asekuracja na spocie mają wpływ na Twój komfort i bezpieczeństwo. Na Kitesafari zawsze masz obstawę 2-3 motorówek. Cały czas obserwują spot i w razie sytuacji awaryjnej w pełni pomogą. To znaczy – zawsze podwiozą wraz ze sprzętem do brzegu, pomogą rozplątać sprzęt, podadzą deskę, gdy Ci ucieknie podczas body dragowania. To ogromna wartość dla komfortu psychicznego. 

  • Blisko do bazy. Kiedy wiatr jest zmienny i musisz zmienić latawiec albo po prostu Ty jesteś zapominalski i nie zabrałeś czegoś ze sobą to tutaj masz ten komfort, że od miejsca “bazy” (czyli miejsca gdzie rozbijamy się ze sprzętem) do wody dzieli Cię zaledwie kilka metrów. Wszystko szybko i łatwo zamienisz, podmienisz czy zrobisz sobie przerwę. 

  • Szybkie i łatwe transfery. Jak zapomnisz czegoś z pokoju (czyli kajuty w tym przypadku) to wsiadasz do motorówki i w 5 minut jesteś z powrotem na plaży już gotowy. Są takie spoty na świecie gdzie trzeba gdzieś się dohalsować, bądź przepłynąć i nie masz możliwości tak łatwego manewrowania pomiędzy spotem, a zakwaterowaniem czy bazą. Tutaj łódź kotwiczy 100 może 200 metrów od brzegu, zejście po piaseczku do wody jest 15 metrów od miejsca gdzie trzymamy cały sprzęt na plaży.

  • Krajobraz. Umówmy się, że w kitesurfingu liczy się przede wszystkim wiatr, a walory wizualne to tylko wisienka na torcie. Mogą być perfekcyjne warunki, ale gdy masz do wyboru lagunę z szaro-zieloną, mętną, wodą i świecącą turkusową wodę rodem z katalogu biura podróży, to co wybierzesz? 😉 Tutaj jest po prostu ładnie! 

  • Atmosfera na spocie – kite vibes only. Tutaj nie ma przypadkowych turystów, plażowiczów, barów z gofrem i kebabem. To oddalone od cywilizacji miejsce sprawia, że żyjesz kite’m na 100%. Tu się pływa, gada o pływaniu, ogląda się pływanie i żyje się pływaniem 😉