Kite & Windsurfing - Blog Easy Surf

Spóźniona… ale szczera 🙂 relacja z naszego corocznego wyjazdu do kitesurfingowego raju, czyli do Brazylii!

Our new center – EASY SURF Keros will open its door in June and as summer is approaching fast you must wonder „How is the wind there?” We decided to check it out and deliver wind statistics on Lemnos Island write up so you don’t have to look further.

Już od czerwca, na greckiej wyspie Limnos rusza nasza nowa szkoła EASY SURF Keros. Jednym z najczęściej zadawanym przez Was pytań jest „a jak tam wieje?”. Dlatego postanowiliśmy szerzej opisać dla Was statystyki wiatrowe Limnos.

Kitesurfing Barbados – relacja z wyjazdu – marzec 2016

Kitesurfing na Barbados – sezon wyjazdów „egzotycznych” 2016 rozpoczęliśmy od zupełnie nowego, mało znanego kierunku – karaibskiej wyspy Barbados. Barbados, to jedna z wysp karaibskich należących do tzw. wysp nawietrznych. Wiejący tutaj wschodni pasat sprawia, że prawie przez cały rok, za wyjątkiem okresu letniego statystyka wiatrowa nie spada poniżej 80% wietrznych dni w miesiącu. Najlepszy wiatrowo wypada okres od grudnia do maja – czerwca.

Kitesurfing Mauritius – relacja z wyjazdu

Mauritius to nie jest odkryte „wczoraj” miejsce do uprawiania kitesurfingu czy windsurfingu. Mimo to destynacja ta nie była wcześniej jakoś tłumnie odwiedzana przez polskich surferów…. Dlaczego? Może Ci co byli, trzymali miejsce w sekrecie, by nie robić tłoku na perfekcyjnej fali…  A może to stosunkowo wysoka cena wyjazdów (którą jak się okazuje da się obniżyć nocując w apartamentach)?  A może to najlepszy wiatrowo okres, który pokrywa się z dużo tańszym Egiptem czy końcówka sezonu na Europejskich spotach? Ciężko o jednoznaczną odpowiedź dlaczego tak późno zdecydowaliśmy się na organizację wyjazdu w to miejsce. Finalnie, mocna, ponad 50 osobowa grupa EASY SURF postawiła we wrześniu swoje stopy na jedynym słusznym tam spocie – Le Morne. Jak było dowiecie się czytając tą relacje.

W tym roku także postanowiliśmy przedłużyć sobie lato, więc 6 października polecieliśmy nad Morze Czerwone, a dokładniej do El Gouny. Jest to prywatne miasteczko położone ok. 25 km na północ od Hurghady, zwane „Wenecją Egiptu”. Ekskluzywne hotele i wille, pola golfowe, marina z jachtami i ładne restauracje, a to wszystko otoczone lagunami. Dbają tu o czystość na ulicach, przy bramach wjazdowych do dzielnic stoją budki z ochroną, więc można powiedzieć, że El Gouna to nie jest typowy Egipt. Głównym środkiem transportu są trzykołowe pojazdy o nazwie „tuc tuc” ze zwariowanymi kierowcami, którzy nie zwracają uwagi na przepisy drogowe, za to uwielbiają trąbić i mrugać światłami (to się tyczy wszystkich Egipcjan). Koszt przejazdu to 10 ‚ichnich’ funtów (w tym momencie ok. 2,5zł) od osoby, niezależnie od dystansu.

Page 2 of 212